Wstyd – emocja, która chce chronić. Jak znaleźć w niej miejsce na siebie.
„Nie ma nic bardziej ludzkiego niż uczucie wstydu. To nie on jest problemem – problemem jest to, że zostajemy z nim sami.”
Wstyd – emocja, której trudno dać miejsce
Wstyd to emocja, którą wielu z nas wolałoby pominąć. Nie chcemy go czuć, nie chcemy o nim mówić, często nawet nie chcemy go zauważać. A jednak wstyd pojawia się w wielu codziennych sytuacjach – w relacjach, pracy, rodzinie, a także w naszym wewnętrznym dialogu.
Może przychodzić w odpowiedzi na błąd, słabość, inność, niezrealizowane oczekiwania. Ale nie zawsze jest widoczny – często chowa się za złością, wycofaniem, udawaniem obojętności. To jedna z najbardziej ukrytych emocji, a jednocześnie niezwykle silna.
Wstyd potrafi działać cicho, niemal niezauważalnie. Objawia się przez unikanie, nadmierną samokontrolę, perfekcjonizm, próbę zadowalania wszystkich wokół. Jest jak filtr, przez który zaczynamy patrzeć na siebie – krytycznie, surowo, z dystansem.
Czym jest wstyd i po co nam ta emocja?
Wstyd to emocja sygnalizująca, że coś w nas zostało ujawnione – coś, co uznajemy za niewłaściwe, za słabe, za nie do zaakceptowania. Jest głęboko związany z naszym poczuciem własnej wartości i przynależności.
W dzieciństwie wstyd pojawia się, gdy zostajemy zawstydzeni – za płacz, za gniew, za radość, za nieudane próby. Z czasem może przerodzić się w wewnętrzne przekonanie: „muszę być inny, żeby zasłużyć na miłość”.
W dorosłości ten mechanizm może działać automatycznie. Zamiast myśleć: „to trudna sytuacja” – myślimy: „jestem beznadziejny”. Wstyd to głos, który nie mówi o zachowaniu, ale uderza w to, kim jesteśmy. I dlatego tak bardzo boli.
A jednak – wstyd niesie w sobie także coś ważnego. Pokazuje, że zależy nam na relacji, na akceptacji, na bliskości. Chce nas chronić przed zranieniem. Problem pojawia się wtedy, gdy staje się zbyt silny i zaczyna przesłaniać nasze prawdziwe „ja”.

Jak wstyd może wpływać na życie?
Wstyd często działa w cieniu. Nie mówimy „wstydzę się” – mówimy „coś ze mną nie tak”, „jestem do niczego”, „inni sobie radzą lepiej”. Skryty wstyd może prowadzić do unikania sytuacji społecznych, perfekcjonizmu, nadmiernego dostosowywania się albo przeciwnie – do odrzucania innych, zanim oni odrzucą nas.
Zdarza się też, że wstyd zamyka nas na bliskość. Jeśli kiedyś za okazanie emocji spotkała nas krytyka lub wyśmianie – dziś możemy bać się pokazać prawdziwe siebie. Wtedy relacje stają się powierzchowne, a my czujemy się coraz bardziej samotni.
Możemy też nie zdawać sobie sprawy, że to właśnie wstyd stoi za nadmiernym wycofaniem, nieufnością czy trudnością w przyjmowaniu pochwał. Czasem reagujemy nadmiarowo – złością, krytyką, dystansem – tylko po to, by ukryć uczucie zawstydzenia, które w nas żyje.
Jak pracować ze wstydem?

Przede wszystkim – nie walczyć z nim. Paradoksalnie, im bardziej próbujemy wypierać wstyd, tym mocniej on wraca. Zamiast tego można zaprosić go do rozmowy. Przyjrzeć się, w jakich sytuacjach się pojawia. Z jakim doświadczeniem jest związany. Co mówi o naszych potrzebach.
W podejściu Gestalt nie mówimy, że wstyd jest zły. Mówimy: „to emocja, która się pojawiła – zobaczmy, co za nią stoi”. Rozpoznanie wstydu to pierwszy krok. Potem można posłuchać, z czym jest połączony. Z jakim wspomnieniem, przekonaniem, relacją. I zauważyć, że dziś można przeżyć to inaczej – bez zostawania z tym samemu.
Praca ze wstydem to powolne budowanie relacji ze sobą, w której nie trzeba się chować. To zauważanie miejsc, gdzie kiedyś musieliśmy się ukryć – i sprawdzanie, czy nadal musimy.
Co może pomóc?
Wstyd nie jest wrogiem. To emocja, która sygnalizuje naszą potrzebę przynależności. Choć może boleć, nie musi nas definiować. Gdy dostaje przestrzeń – traci siłę. Gdy zostaje przyjęty – przestaje oddzielać.
Z wstydem nie musimy radzić sobie sami. Wystarczy ktoś, kto spojrzy z życzliwością, kto będzie obok, kto nie będzie oceniał. W bezpiecznej relacji terapeutycznej nawet wstyd może znaleźć swoje miejsce – i przestać być ciężarem.
Jeśli wstyd towarzyszy Ci często i trudno Ci go unieść samemu/samej – warto poszukać miejsca, w którym będziesz mógł/mogła go wypowiedzieć. Bez lęku, że zostaniesz sam/a.
Terapia może być takim miejscem – przestrzenią, w której nawet wstyd może być częścią spotkania. ZAPRASZAM.
Pozdrawiam,

