Marlena Kalinowska_psychoterapia_gestalt_AI

Rozmowa z czatem a relacja terapeutyczna – dlaczego to nie to samo?

Żyjemy w czasach, w których technologia staje się towarzyszem w wielu obszarach życia. Coraz częściej także w tych, które do niedawna wydawały się zarezerwowane wyłącznie dla relacji międzyludzkich. Programy oparte na sztucznej inteligencji potrafią prowadzić dialog, odpowiadać w sposób przypominający rozmowę z człowiekiem, a nawet „okazywać” coś na kształt empatii.

Nic dziwnego, że w chwilach napięcia czy samotności wiele osób sięga właśnie po taką formę wsparcia. Rozmowa z czatem jest szybka, anonimowa, dostępna w każdej chwili. Może dać poczucie ulgi, uporządkować myśli i pomóc nazwać to, co trudne.

Jednak z perspektywy psychoterapii jasne jest, że to nie wystarcza, by doszło do głębszej zmiany.

Powodów jest wiele:

  • łatwość i brak ryzyka oceny – rozmowa z programem nie wiąże się z poczuciem wstydu czy strachem przed odrzuceniem,
  • natychmiastowa dostępność – w przeciwieństwie do spotkań z terapeutą, na które często trzeba czekać,
  • iluzja kontroli – użytkownik decyduje, co i kiedy powie, bez ryzyka zaskoczenia ze strony rozmówcy,
  • szybka ulga – samo nazwanie problemu potrafi zmniejszyć napięcie.

Dla wielu osób to wystarcza na chwilę. Jednak „chwilowa ulga” nie oznacza rozwiązania problemu ani zmiany sposobu przeżywania siebie i świata.

Różnica między rozmową z czatem a spotkaniem terapeutycznym nie sprowadza się jedynie do jakości odpowiedzi. Istotą terapii jest relacja – realne doświadczenie kontaktu z drugim człowiekiem.

W gabinecie nie chodzi tylko o wymianę informacji. Chodzi o spotkanie, w którym obecność terapeuty staje się lustrem i wsparciem. Terapeuta reaguje nie tylko na słowa, ale też na emocje, ton głosu, gesty, sposób, w jaki ktoś jest „tu i teraz”. W tej przestrzeni pojawia się doświadczenie: „widzę cię, słyszę cię, jestem obok”.

To właśnie doświadczenie – a nie analiza – prowadzi do zmiany.

Zmiana nie dokonuje się poprzez intelektualne zrozumienie problemu, ale dzięki temu, że w relacji terapeutycznej możemy przeżyć coś nowego:

  • doświadczyć, że emocje nie niszczą więzi,
  • sprawdzić, że można wyrazić siebie i zostać przyjętym,
  • odkryć, że można znieść wstyd w obecności drugiego człowieka,
  • poczuć, że trudne doświadczenia można unieść razem, a nie tylko w samotności.

Maszyna nie jest w stanie wejść w takie pole kontaktu. Jej odpowiedzi, choć czasem trafne, nie dotykają tego wymiaru.

Rozmowa z czatem może sprawiać wrażenie, że „pracujemy nad sobą”. Pisząc o swoich emocjach, układając je w zdania, czujemy, że coś się zmienia. Jednak prawdziwy proces to coś więcej niż intelektualne uporządkowanie.

Istnieje ryzyko, że technologia stanie się wygodnym sposobem unikania głębszego spotkania – zarówno z własnymi emocjami, jak i z drugim człowiekiem. To trochę tak, jakby czytać o pływaniu zamiast wejść do wody.

To nie znaczy, że narzędzia oparte na sztucznej inteligencji są całkowicie bezwartościowe. Mogą pełnić funkcję pomocniczą:

  • jako przestrzeń do zapisywania i porządkowania refleksji,
  • jako wsparcie między sesjami,
  • jako pierwszy krok dla osób, które dopiero oswajają się z myślą o terapii.

Jednak ich rola powinna pozostać uzupełniająca, nigdy zastępcza wobec kontaktu terapeutycznego.

W terapii najważniejsza jest relacja. Autentyczna obecność drugiego człowieka, który nie tylko słyszy, ale też towarzyszy. To właśnie ona stwarza przestrzeń, w której można odkrywać nowe sposoby bycia, przeżywania i budowania relacji ze światem.

Zmiana zachodzi, gdy ktoś doświadcza, że może być sobą – ze swoimi emocjami, napięciem, lękiem – i nadal pozostać w kontakcie. To doświadczenie wzmacnia i otwiera nowe możliwości.


Jeśli czujesz, że potrzebujesz rozmowy, która wykracza poza wymianę słów i otwiera przestrzeń do zmiany – zapraszam do kontaktu.

Pozdrawiam,