Marlena Kalinowska_psychoterapia_gestalt

Granice w relacjach – spotkać Ciebie, nie tracąc siebie

– fragment tekstu Carmen Vázquez Bandín, często cytowany w podejściu Gestalt

Dlaczego granice w relacjach są ważne?

Granica w relacjach to umowna linia, która oddziela Twoje potrzeby, emocje i decyzje od spraw drugiej osoby. Nie jest murem ani murem z fosą. Lepiej myśleć o niej jak o elastycznej bramie: możesz ją otworzyć, gdy chcesz bliskości, i zamknąć, gdy potrzebujesz spokoju. Bez takiej bramy łatwo poczuć się przytłoczonym albo – odwrotnie – odciętym od innych.

Jak mówi o granicach Gestalt?

W Gestalcie używa się określenia „granica kontaktu”. To ta chwila – nieraz ułamek sekundy – gdy spotyka się świat jednej osoby ze światem drugiej. Jeśli granica jest:

  • zbyt sztywna – powstaje dystans, trudno o bliskość;
  • zbyt miękka – łatwo stracić siebie i czuć się wykorzystanym.

Zdrowa relacja to ciągłe, świadome regulowanie tej granicy. Właśnie o tym pisze Carmen: „Ja mogę być sobą z tobą, a ty sobą ze mną”. Każdy z nas stoi na własnych nogach, a jednocześnie jest otwarty na drugiego.

Skąd poznać, że granica została przekroczona?

Rozpoznawanie przekroczonej granicy zaczyna się od słuchania ciała, emocji i myśli w chwili, gdy coś „zgrzyta”. Typowe sygnały:

  • Napięcie w ciele – żołądek zaciska się, ramiona unoszą, oddech staje się płytszy. To fizyczny „alarm”, że coś dzieje się za szybko lub zbyt nachalnie.
  • Nagły przypływ emocji – irytacja, złość albo smutek pojawiają się gwałtownie, choć rozmowa wydaje się spokojna. Emocja próbuje zwrócić uwagę: „Hej, coś jest nie w porządku”.
  • Myśl sprzeciwu, która zostaje w głowie – „Nie chcę tego robić, ale…”, „To dla mnie za dużo”. Gdy słowa nie wychodzą na zewnątrz, granica często zostaje nienazwana.
  • Uczucie wyczerpania po spotkaniu – jakby bateria spadła do zera, mimo że rozmowa nie trwała długo. Zużyta została energia na „trzymanie fasonu”, a nie na bycie w kontakcie.
  • Poczucie bycia „winowajcą” bez powodu – przepraszasz, choć nie zawiniłeś. To znak, że bierzesz odpowiedzialność za emocje drugiej osoby kosztem swoich potrzeb.

Im szybciej zauważysz którykolwiek z tych sygnałów, tym łatwiej zatrzymasz sytuację i sprawdzisz, czego naprawdę potrzebujesz.

Historia z mojego gabinetu – Magda (29 lat)

(Imię i szczegóły zostały zmienione, by zachować pełną poufność)

Co sprowadziło Magdę
„Zawsze mówię TAK, a potem boli mnie brzuch i jestem na siebie wściekła”.
— Magda na konsultacji wstępnej

Magda pracuje w marketingu. Po rozmowach z przełożonym wracała z uczuciem kłucia w żołądku i głową pełną myśli „znów wzięłam za dużo”. Wieczorem czuła się pusta, nie miała siły nawet na serial.
Jak pracowałyśmy krok po kroku:

Zatrzymanie i świadomość ciała (awareness)
Poprosiłam Magdę, by przywołała ostatnie spotkanie z szefem i zauważyła, co dzieje się w ciele TERAZ. Kłucie w brzuchu stało się wyraźną „figurą” na tle reszty doznań. W Gestalcie to pierwszy krok – zobaczyć, co naprawdę jest.

Nazwanie potrzeby na granicy kontaktu
Zapytałam: „Gdyby ten brzuch mógł mówić, co by powiedział?”. Magda usiadła na drugim krześle i wypowiedziała prostą prośbę brzucha: „Potrzebuję oddechu, zanim odpowiem”. Nagle przekroczona granica (zbyt szybkie „tak”) stała się konkretna: brak pauzy.

Eksperyment w bezpiecznym polu
W kolejnych spotkaniach odgrywałam rolę szefa. Magda ćwiczyła zdanie: „Sprawdzę kalendarz i odezwę się po lunchu”. Obserwowałyśmy razem: Jak brzmi jej głos? Czy ramiona opadają? Czy oddech wraca do brzucha? Dzięki temu ciało dostało nowe, bezpieczne doświadczenie.

Małe próby w codzienności
Magda zabrała „mikro‑eksperyment” do pracy. Za pierwszym razem serce zabiło jej jak szalone, ale powiedziała: „Potrzebuję pół godziny, żeby to przeanalizować”. Usłyszała: „Jasne, wróć później”. To realne potwierdzenie, że granica może działać.

Integracja i wzmacnianie nowego wyboru
Po kilku miesiącach Magda zauważyła, że brzuch nie spina się już tak gwałtownie, a ona rzadziej wraca do domu „na oparach”. Podsumowała to słowami: „Znów widzę światło pod koniec dnia. Mam energię nie tylko dla pracy, ale i dla siebie”.

Dlaczego ten przykład jest ważny?
* Ciało jako kompas.
Kłucie w brzuchu pokazało granicę szybciej niż świadome myśli.
* Dialog zamiast walki. Głos brzucha został wysłuchany, a nie uciszony.
* Mały krok w prawdziwym życiu. Jedno zdanie pauzy okazało się punktem zwrotnym.
* Światło w tunelu. Zmiana nie była spektakularna, lecz stopniowa – i właśnie dzięki temu trwała.

Ta historia pokazuje, że praca nad granicami nie musi oznaczać konfrontacji ani kłótni. Czasem wystarczy jedno spokojne zdanie i odrobina odwagi, by odzyskać przestrzeń dla siebie.

Co, jeśli czuję winę po postawieniu granicy?

Poczucie winy to często echo dawnych przekonań: „Grzeczni nie odmawiają”. W Gestalcie pracuje się z tym uczuciem jak z informacją. Zamiast je tłumić, warto zapytać: „Jakie dobro chciałem/‑am ochronić, mówiąc »nie«?”. Z czasem wina ustępuje miejsca ulce: „Uchroniłem/am energię na własne sprawy”.

Kiedy poprosić o wsparcie terapeuty?

  • Granice niemal zawsze ulegają zatarciu i kończy się to wyczerpaniem.
  • W relacjach pojawia się lęk: „Jeśli odmówię, stracę tę osobę”.
  • Ciało reaguje somatycznie – bezsenność, migreny, bóle brzucha – mimo braku przyczyn medycznych.

Terapia Gestalt pomaga uczyć się granic w relacji „na żywo” z terapeutą: najpierw pojawia się uważność na sygnały ciała, potem eksperymentowanie z małym „tak” i „nie” – zawsze w Twoim tempie.

Końcowe słowo zachęty 🙂

Dzięki niej spotykają się dwie pełne osoby – tak jak w cytacie Carmen – a każda z nich wnosi coś własnego i zarazem czerpie coś nowego. Im częściej ćwiczysz krótkie pauzy i szczere komunikaty, tym bardziej naturalne staje się dbanie o swoją przestrzeń.

Niech to zdanie stanie się kompasem w codziennych relacjach.

Jeśli czujesz, że potrzebujesz wsparcia, aby łagodnie stawiać granice, umów się na konsultację. Razem poszukamy Twojej „elastycznej bramy” – w zgodzie z tempem, które jest dla Ciebie bezpieczne.

Pozdrawiam,