Paradoksalna teoria zmiany: dlaczego im bardziej się zmuszam, tym trudniej mi ruszyć?
„Zmiana następuje wtedy, gdy stajemy się tym, kim jesteśmy – a nie wtedy, gdy próbujemy stać się kimś innym.”
— Arnold Beisser
O co chodzi w paradoksalnej teorii zmiany?

To podejście, które mówi, że prawdziwa zmiana zaczyna się wtedy, gdy przestajemy siebie zmuszać i pozwalamy sobie być tacy, jacy jesteśmy. Zamiast od razu próbować się zmienić, najpierw zatrzymujemy się przy tym, co jest – nawet jeśli to trudne uczucia, wątpliwości czy brak motywacji. To nie znaczy, że nic się nie dzieje – wręcz przeciwnie. Kiedy dajemy sobie zgodę na to, co teraz czujemy i kim jesteśmy, coś może się zacząć naprawdę zmieniać – powoli, ale głęboko i w zgodzie ze sobą.
W psychoterapii Gestalt zakłada się, że próby „bycia lepszym” przez walkę ze sobą często prowadzą do napięcia i frustracji. To tak, jakby jedna część nas chciała iść do przodu, a druga się cofała – i zamiast ruszyć, stoimy w miejscu i czujemy jeszcze większy ciężar. Tymczasem akceptacja siebie – także tej części, która się boi lub nie chce – może być pierwszym krokiem do prawdziwego rozwoju. Bo dopiero gdy coś zostaje zauważone i przyjęte, może się naprawdę zmienić.
Dlaczego zmuszanie się często nie działa?
Kiedy próbujemy się zmuszać do zmiany, nasze ciało i psychika mogą czuć się zagrożone. Zamiast rozwoju pojawia się opór. Czujemy napięcie, złość, wstyd. Zamiast łagodności – krytyka.
Zmuszanie często przypomina wewnętrzne przeciąganie liny: jedna część nas mówi „rusz się!”, a druga – „nie dam rady!”. W efekcie pojawia się poczucie utknięcia, zniechęcenie, a czasem nawet rezygnacja z siebie. Im więcej presji, tym większy opór – to naturalny mechanizm obronny.
W psychoterapii Gestalt kluczowe jest pytanie: „Co ten opór próbuje mi powiedzieć?”. Może wstrzymanie się to sposób na ochronę? Może nie jestem gotowy/a, bo jeszcze czegoś potrzebuję? Może ciało mówi „poczekaj”? Zamiast zmuszać się do działania, warto na chwilę się zatrzymać i posłuchać siebie. Ta uważność bywa początkiem prawdziwej zmiany.
Zmiana zaczyna się tam, gdzie jesteś
Wiele osób myśli, że żeby coś zmienić, trzeba jak najszybciej działać. Tymczasem w podejściu Gestalt to, co najważniejsze, często zaczyna się od uważnego zatrzymania. Od chwili, w której przyjmujemy, że jesteśmy właśnie tu, gdzie jesteśmy – w niepewności, w lęku, w zmęczeniu.
Zamiast pytać: „jak mogę to zmienić?”, pytamy: „jak jest mi teraz z tym, co się dzieje?”. Uczymy się zauważać swoje ciało, emocje, myśli. Dajemy im miejsce. Zaczynamy się ze sobą spotykać – nie po to, by się zmienić, ale by się usłyszeć.
I to właśnie wtedy coś zaczyna się poruszać. Bo gdy przestajemy walczyć z tym, co trudne, możemy zacząć to rozumieć. A zrozumienie często otwiera drogę do nowych możliwości. Zmiana nie jest wtedy przymusem – staje się naturalnym ruchem wypływającym z kontaktu z samym sobą.
Jak to może wyglądać w gabinecie – historia Ewy (38 lat)
Imię i szczegóły tej historii zostały zmienione, aby zachować poufność.
Ewa przyszła na terapię z dużym napięciem i frustracją wobec samej siebie. Opowiadała, że od lat próbuje być „bardziej otwarta”, „mniej spięta”, „pewniejsza siebie”. Wciąż słyszała wewnętrzny głos, który powtarzał: „musisz się zmienić, inaczej nic się nie uda”. Z czasem zaczęła mieć dość tego przymusu, ale nie potrafiła się od niego uwolnić. Mimo że robiła wszystko „jak trzeba”, czuła się coraz bardziej zmęczona i zniechęcona.
W trakcie sesji nie skupiałyśmy się na tym, co powinna zrobić, żeby być bardziej pewna siebie. Zamiast tego zaprosiłam ją do przyjrzenia się temu, co dzieje się w niej, gdy słyszy: „musisz być inna”.
Jak reaguje ciało? Jakie emocje się pojawiają? Co się dzieje, kiedy przestaje siebie popędzać?
Z czasem zaczęła zauważać, że jej nieśmiałość nie jest przeszkodą, ale czymś, co ją chroniło. Była jak miękka powłoka, która miała pomóc przetrwać sytuacje, w których nie mogła być sobą. Kiedy przyjęła to z łagodnością, pojawiło się wzruszenie – bo po raz pierwszy nie musiała niczego zmieniać, by zostać przyjęta.
W kolejnych spotkaniach zaczęła coraz częściej mówić o sobie z większą uważnością. Jej głos stał się pewniejszy. Zamiast skupiać się na zmianie, skupiła się na byciu bliżej siebie. A z tej bliskości – naturalnie – zaczęły wynikać nowe wybory, których wcześniej nie zauważała. Nie dlatego, że się zmusiła. Dlatego, że już mogła.
Ta historia pokazuje, że zmiana nie zawsze zaczyna się od działania. Czasem potrzebujemy najpierw zatrzymać się przy sobie, żeby móc w ogóle coś poczuć, zrozumieć i dać sobie przestrzeń. Ewa nie musiała pokonywać siebie – wystarczyło, że mogła zobaczyć, z czym naprawdę się mierzy i że nie jest w tym sama.
Paradoksalna teoria zmiany to zaproszenie do tego, by zatrzymać się przy sobie. By zamiast walki – wybrać ciekawość. Zamiast presji – łagodność. Bo zmiana, która ma sens i trwałość, nie przychodzi wtedy, gdy chcemy się naprawić, ale wtedy, gdy zaczynamy siebie poznawać.
W psychoterapii Gestalt zmiana nie jest celem samym w sobie. Jest efektem pogłębiającego się kontaktu ze sobą – ze swoimi emocjami, potrzebami, historią. Nie trzeba wiedzieć, co dalej. Wystarczy być tam, gdzie jesteś – i zobaczyć, co się wtedy pojawia.
Jeśli czujesz, że masz już dość walki ze sobą, zapraszam do spotkania. Możemy razem przyjrzeć się temu, co w Tobie żywe, nawet jeśli nie gotowe na zmianę. I może właśnie w tym miejscu zacznie się coś nowego.
Pozdrawiam,

