Marlena Kalinowska_psychoterapia_gestalt_schemty w relacjach

Dlaczego w relacjach wracam do starych schematów? O powtarzających się wzorcach

– Carl Jung

Powtarzające się relacje – skąd się biorą?

Czasem spotykamy się z poczuciem, że wciąż wchodzimy w te same relacje. Znów jesteśmy niewidziani. Znów zbyt dużo dajemy. Znów czujemy się zależni albo odrzuceni. Partnerzy się zmieniają, sytuacje wyglądają trochę inaczej, ale gdzieś pod spodem powraca znajome uczucie – jakbyśmy znów byli w tym samym miejscu.

To nie przypadek. Nasze relacje często są odbiciem wcześniejszych doświadczeń – szczególnie tych z dzieciństwa. Jeśli nauczyliśmy się, że na bliskość trzeba zasłużyć, że nasze potrzeby są zbyt dużo, że trzeba się dopasować, żeby być kochanym – możemy nieświadomie powielać te schematy także w dorosłości.

Dlaczego powtarzamy stare wzorce?

Schematy relacyjne to utrwalone sposoby bycia z drugim człowiekiem – zbudowane na podstawie dawnych relacji, często z rodzicami czy opiekunami. Dla dziecka to, co znane, równa się temu, co „bezpieczne”. Nawet jeśli było trudne, chłodne, pozbawione wsparcia – mózg zapamiętuje to jako wzorzec.

W dorosłości często nieświadomie dążymy do odtworzenia tych znanych relacji. Może to być próba „naprawienia” dawnych zranień. Albo nadzieja, że tym razem będzie inaczej. A może zwyczajnie nie znamy innego sposobu bycia w relacji, więc sięgamy po to, co znane.

To nie znaczy, że jesteśmy „zepsuci” albo że coś z nami nie tak. To znaczy, że uczyliśmy się funkcjonować w konkretnym świecie emocjonalnym – i teraz możemy to zauważyć, zatrzymać i zacząć budować coś nowego.

Marlena Kalinowska_psychoterapia_gestalt_schemty w relacjach

Jak wygląda to w codziennych relacjach?

Powtarzające się wzorce mogą wyglądać różnie. Możemy:

  • wciąż wiązać się z osobami niedostępnymi emocjonalnie,
  • nadmiernie się starać, by zasłużyć na uwagę,
  • bać się bliskości, choć za nią tęsknimy,
  • reagować wycofaniem lub złością, kiedy coś dotyka naszego starego zranienia,
  • rezygnować z siebie, by utrzymać relację.

Zdarza się też, że czujemy „ciągnie mnie do tej osoby, sama nie wiem dlaczego”. To często znak, że dotykany jest jakiś znany wzorzec – znajoma emocja, której chcemy albo uniknąć, albo naprawić.

Wzorce w ujęciu Gestalt

W terapii Gestalt ważne jest nie tylko to, co robimy, ale jak to robimy i co czujemy w tym, co się dzieje. Kiedy zaczynamy zauważać nasze sposoby bycia w relacji, ich konsekwencje, emocje, które się pojawiają – mamy szansę zacząć coś zmieniać.

Gestalt nie ocenia – nie mówi: „to źle, że znowu to robisz”. Raczej pyta: „co się dzieje, gdy tak robisz?”, „z czym to jest znajome?”, „co Ci to przypomina?”. To podejście, które zakłada, że każda reakcja miała kiedyś sens – chroniła, pomagała przetrwać, dawała iluzję bezpieczeństwa. Teraz możemy sprawdzić, czy nadal jej potrzebujemy.

Terapia w duchu Gestalt to zaproszenie do przyglądania się temu, co dzieje się tu i teraz – także w relacji terapeutycznej. Często to właśnie tam powracają stare wzorce – i właśnie tam można je uświadomić, przeżyć inaczej, w relacji, która daje wsparcie i nie ocenia.

Co może pomóc?

Zatrzymywanie się, gdy coś powtarza się w relacjach
– i pytanie:
co ja już znam z tej sytuacji?

Rozpoznawanie emocji i potrzeb, które pojawiają się w tych momentach.

Uważne przyglądanie się temu, jakie historie i przekonania stoją za naszymi reakcjami.

Praktykowanie nowych sposobów bycia – nawet jeśli początkowo są niewygodne, obce, trudne.


Powtarzające się wzorce w relacjach to nie błąd, który trzeba naprawić. To ślad po historii, którą warto zrozumieć. Kiedy zaczynamy rozpoznawać schematy, które kierują naszymi wyborami, mamy szansę odzyskać sprawczość. Zamiast wciąż odtwarzać stare relacje – możemy zacząć tworzyć nowe, bardziej wspierające.

Terapia może być miejscem, w którym zaczynamy widzieć te powtórzenia. A także miejscem, w którym po raz pierwszy doświadczamy innego kontaktu – bez walki, bez udawania, bez strachu, że znów zostaniemy z tym sami. ZAPRASZAM

Pozdrawiam,