Terapia to nie sprint – o prawie do własnego rytmu i momentów zatrzymania
„Zmiana następuje wtedy, gdy stajemy się tym, kim jesteśmy – a nie wtedy, gdy próbujemy stać się kimś innym.”
– Arnold Beisser, paradoksalna teoria zmiany
Tempo zmiany – w zgodzie z własnym rytmem
W psychoterapii Gestalt bardzo istotna jest zasada dostosowania procesu do gotowości klienta. Każda osoba przynosi do gabinetu inny rodzaj historii, inne tempo przeżywania i własny sposób doświadczania kontaktu. Czasem zmiana przychodzi jak fala – nagła i mocna. Czasem jak kropla – powoli, w rytmie mikrokroków. Obie formy są równie wartościowe.
Nie ma żadnej wytycznej, jak szybko „powinno” się robić postępy. W podejściu Gestalt nie oceniamy zmian po ich tempie, lecz po tym, czy są autentyczne i zakorzenione w świadomości osoby. Terapeuta nie narzuca kierunku ani intensywności pracy – to klient decyduje, czy i jak głęboko chce eksplorować swoje doświadczenie.
Zmiana w Gestalcie jest efektem pogłębionego kontaktu – z uczuciami, potrzebami, granicami i relacjami. A kontakt wymaga obecności, a nie pośpiechu.
Czas jako element terapii
W procesie psychoterapii pojawiają się różne etapy: momenty poruszenia i intensywnego doświadczania, ale też fazy wyciszenia i integracji. Z perspektywy Gestaltu czas nie jest przeszkodą – jest elementem procesu.
Zatrzymanie się nie zawsze oznacza „cofnięcie się”. Czasem to ważny moment „trawienia” emocji, wyłaniania nowego znaczenia. Daje przestrzeń, by coś mogło się domknąć lub dokończyć. W cyklu kontaktu, który opisuje dynamikę ludzkiego doświadczenia, ważna jest nie tylko faza mobilizacji i ekspresji, ale także moment odpoczynku i wycofania.
Z perspektywy relacji terapeutycznej, szanowanie tempa klienta buduje zaufanie. Gdy osoba w terapii czuje, że nie musi nadążać za żadnym narzuconym planem, ma więcej przestrzeni na autentyczność.

Przerwy w terapii – kiedy są potrzebne?
Przerwa może być naturalną częścią cyklu kontaktu: pojawia się impuls, ekspresja, refleksja i… odpoczynek. Z punktu widzenia Gestalt, odchodzenie od kontaktu i powracanie do niego to zdrowa dynamika.
Czasem przerwa wynika z potrzeby: emocjonalnego przetworzenia treści poruszonych na sesjach, skoncentrowania się na codziennych wyzwaniach lub po prostu zadbania o fizyczny i psychiczny odpoczynek. W innych przypadkach może być sposobem na odzyskanie wpływu i przestrzeni w relacji terapeutycznej.
Warto, by decyzje o przerwie były podejmowane świadomie i w dialogu. Terapeuta może wtedy pomóc określić, co ta przerwa ma dać i czego klient potrzebuje, by czuć się bezpiecznie – zarówno zostając, jak i wychodząc z kontaktu.
Powroty do gabinetu
Czasami przerwa trwa kilka tygodni, a czasem wiele miesięcy. Powrót do gabinetu nie musi być „ciągiem dalszym” – może być nowym początkiem. Klient wraca już nie z tymi samymi pytaniami, ale często z nowym doświadczeniem i poszerzoną perspektywą.
Terapia Gestalt nie jest liniowa. Opiera się na cykliczności i uznaniu, że rozwój to proces – nie droga od punktu A do B. Powrót do gabinetu może być okazją do domknięcia wcześniejszych wątków lub podjęcia nowych. Ważne, że jest dokonywany z własnej potrzeby.
Relacja terapeutyczna w Gestalcie jest „tu i teraz” – otwarta na to, co żywe i aktualne w momencie spotkania. Nie ma obowiązku tłumaczenia się z przerwy, ani presji powrotu – ważne, by osoba czuła się przyjęta taka, jaka jest.
Pozwól sobie na swój rytm
Nie musisz spieszyć się z dojrzewaniem do zmiany. Nie istnieje uniwersalna mapa terapii ani optymalna liczba sesji. Każdy proces ma swój rytm, oparty na zaufaniu do siebie, do relacji i do czasu.
Gestalt to podejście, które zaprasza do zatrzymania się przy tym, co autentyczne – nawet jeśli jest to bezruch, zawieszenie, cisza. To, że zwalniasz, zatrzymujesz się, a potem znów ruszasz – jest absolutnie naturalne i potrzebne.
Jeśli jesteś w miejscu, w którym nie wiesz, czy kontynuować, zacząć od nowa, czy zrobić pauzę – możesz porozmawiać o tym podczas spotkania ze mną . W bezpiecznej relacji terapeutycznej wszystko ma swój czas.
Pozdrawiam,

